Ostatnio podawałam przepisy na ciasteczka i pomyślałam, że zrobię osobny wpis o kuchennych gadżetach. Może komuś z Was coś się z tych rzeczy spodoba i zechcecie się w nie zaopatrzyć.

Gadżet nr 1. Nudelkula, czyli zwykły wałek do ciasta, ale nie tylko. Można go wykorzystać, na przykład, kiedy chłop nam zajdzie za skórę, ale jakby co, ja tego nie napisałam ;-) Dobry jest też wałek bez rączek, kiedy trzeba rozwałkować ciasto już na blasze.

Gadżet nr 2. Trzepaczka. Zapewne znajduje się ona w każdej kuchni, dobra do rozcierania grudek w masie. Ja jestem z niej zadowolona.

Gadżet nr 3. Plastikowe łopatki. Bardzo dokładnie wygarniemy nimi ciasto z miski.

Gadżet nr 4. Termometr do piekarnika. Niezastąpiony w kuchni. Można go powiesić na ruszcie lub postawić. Przynajmniej mamy pewność, że nasz piekarnik utrzymują wymaganą temperaturę.

Gadżet nr 5. Zwykła plastikowa szpulka, na którą była nawinięta nić. Świetnie nadaje się do ciasteczek maślanych składanych, kiedy na cześci z nich trzeba wykrawać środek, przez który potem widać marmoladę. Wszystko się przydaje :lol:

Gadżet nr 6. Zakrętka po flaszeczce. Po wypiciu trunku, zakrętkę zostawiamy. Przydaje się do wykrawania środka w oponkach.

Gadżet nr 7. Ręczna maszynka do mięsa, z wkładką, do robienia ciastek. Bardzo je lubię, można robić różne kształty ciasteczek, wg uznania i gustu.

Gadżet nr 8. Folia bombelkowa. Świetna do dekoracji ciast i tortów. Na parze roztapiamy gorzką czekoladę, następnie rozmarowujemy ją na folii i dajemy do lodówki. Gdy stwardnieje, delikatnie zdejmujemy folię i mamy tak zwany plaster miodu.

Gadżet nr 9. Nożyk do szatkowania kapusty i nie tylko. Po bokach ma takie małe ostrza, które mogą służyć do dekoracji owoców i nie tylko.

Gadżet nr 10. Nożyki do wykrawania różnych kształtów. Na zdjęciu aktualnie serce i gwiazdka. Ładnie wygląda sałatka jarzynowa, ozdobiona gwiazdkami z marchewki albo serca z galaretki na torcie.

Gadżet nr 11. Foremki do rurek z bitą śmietaną. Niebo w gębie takie rurki. Polecam.

Gadżet nr 12. Foremki do ciastek. To właśnie z tych foremek powstaje u mnie najwięcej ciastek, miedzy innymi ciasteczka maślane i korzenne.

Gadżet nr 13. Foremki do orzeszków, które piekę co roku, obowiązkowo. To one najszybciej znikają u mnie w domu ;-)

Gadżet nr 14. Na koniec zostawiłam foremki do uli. Niedawno zakupiłam wlaśnie te z pszczółką, chociaż pszczół się boję ;-)

Gadżet nr 15. Zapomniałam o jeszcze jednej rzeczy! Stary młynek do mielenia kawy PREDOM. Niezastąpiony w kuchni. Ja wykorzystuję go do robienia cukru pudru i pomyśleć, że kiedyś go chciałam wyrzucić :-)

 

Mam nadzieję, że ten wpis przyda Wam się, kiedy będziecie szukać inspiracji w kuchni. Wiele rzeczy, które idą do kosza, można jeszcze wykorzystać :lol: Miłego pieczenia.

A może i Wy macie jakieś jeszcze inne, przydatne gadżety?