Coraz więcej jest takich przypadków, w których dzieci rodzą dzieci. Nastolatki szybko zaczynają interesować się seksem. Najmłodsza dziewczyna, która jest w zaawansowanej ciąży ma 12 lat! Ja w tym wieku, to nawet nie myślałam o chłopakach, chciałam się bawić, chodziłam do szkoły i w głowie mi nie były jakieś miłostki, a co dopiero seks.

Dziś nastolatki bardzo szybko chcą być dorosłe, robić to, co robią dorośli. Nie mnie tu oceniać. Zastanawiam się tylko skąd się to bierze. Nie rzadko jest to brak zainteresowania ze strony rodziców, a także bezstresowe wychowanie, z tego, co obserwuję. Często rodzice powtarzają, że dziecku trzeba zaufać, dać mu więcej swobody, przecież młodość ma swoje prawa, młodzi muszą się wyszaleć…Wspomniana wyżej dwunastolatka, która jest w ciąży, będzie musiała dorosnąć szybciej, niż jej się to być może wydawało. Rodzicielstwo, to odpowiedzialność, ale nie ubliżając ewentualnym młodszym czytelnikom, czy dziecko w wieku 12 lat, wie do końca, co to jest odpowiedzialność?

Znam przypadek, gdzie matka miała trójkę dzieci. Dwoje najmłodszych było chore. Rodzina mieszkała w starej kamienicy. Matka zamiast dzieci wolała alkohol. Do domu często sprowadzała innych mężczyzn, a dzieci na to patrzyły. Nie było, co jeść, ale ważne, że była wódka. Najstarsze z dzieci, dziewczyna, zadzwoniła kiedyś na policję i powiedziała, że mama jest pijana, że boją się, że nie mają co jeść. Policja dzieci zabrała i tak się zaczęło. Rodzeństwo niestety rozdzielono, bo chore dzieci trafiły do jakiegoś ośrodka opiekuńczego, a ta najstarsza dziewczyna, do rodziny zastępczej. Idąc ulicą można ją było zobaczyć siedzącą na kolanach jakiegoś chłopaka, obściskującą się z nim, a wokół stali jego koledzy. Zero poszanowania dla siebie samej. Jak myślicie, czy dziewczyna, patrząc na to, co wyprawiała jej matka, jakie miała życie, wzięła sobie to do serca? Nie! Nastolatka poszła w ślady matki i w wieku 16 lat urodziła pierwsze dziecko, którym zajmować się nie chciała. Potem pojawiło się kolejne, a z matką dziewczyna odnowiła kontakt i od tamtej pory piły razem.

Nie piszę, że w każdej rodzinie jest alkohol, że matka ma kochanków, albo ojciec nowe kobiety. Często rodzice pozwalają dzieciom na wiele, mając wtedy spokój, bo nikt im głowy nie zawraca. Często się mówi, że dziecko musi popełniać błędy, żeby się na nich uczyło, ale czy na pewno? Niektóre błędne decyzje mają wpływ na całe nasze życie i nie da się ich cofnąć. Potem jest tylko lament, bo jak to tak, moja córeczka matką, albo mój syn ojcem? Przecież to jeszcze dziecko! Rodzice często dopiero wtedy widzą w swoich dzieciach dzieci.

Zastanawiam się jeszcze, czy to ja się tak szybko starzeję, czy młodzież tak szybko dorasta?