Konkurs Blog Roku 2013 dobiegł końca. Pierwszy raz brałam udział w tym konkursie i skłoniło mnie to do pewnych przemyśleń. Otóż pomysł na konkurs wydaje mi się ciekawy. Jest wiele ludzi, którzy piszą na różny temat, którzy lubią pisać i wkładają w to samych siebie. Mają pomysł, styl i potrafią każdy temat rozwinąć tak, by zaciekawić czytelnika. Niby proste, „nabazgrolić” kilka słów, ale to jest mylne pojęcie. To wcale nie jest takie proste, wymaga nie rzadko dużej odwagi, bo kiedy piszemy na poważne tematy, trzeba umieć wypowiedzieć się otwarcie na dany temat, nie bać się negatywnych komentarzy.

Trzeba również być pomysłowym, bo po pierwsze trzeba znaleźć temat, na który byśmy chcieli napisać, po drugie, trzeba mieć pomysł, jak ten temat rozwinąć, skąd czerpać informacje, co zrobić, aby zaciekawić czytelnika i zachęcić go do dalszych odwiedzin naszego bloga. Musimy również patrzeć na dobór słownictwa, wygląd całej notatki. Pewnie jeszcze wiele takich punktów można by znaleźć.

Systematyczność również jest pożądana. Czytelnik przyzwyczaja się, że kiedy np. codziennie wejdzie na danego bloga, zawsze pojawi się tam nowy, ciekawy wpis. Dlatego chętnie wraca.

Bloger powinien również być odpornym na krytykę i złośliwe komentarze, bo nic nie jest takie piękne, jak się wydaje. Zawsze znajdzie się ktoś, komu nie spodoba się to, co piszemy, bądź zwyczajnie nie zgadza się z naszym zdaniem. Każdy ma do tego prawo. Jednak są też tacy, którym zwyczajnie się nudzi. Zobaczą na głównej stronie onetu jakiś tekst, nie przeczytają go do końca, ograniczą się do samego tytułu, bądź kilku zdań i tylko najeżdżają na autora, że taki, że owaki. Oczywiście określenia i wyzwiska padają różne, są nawet tacy, którzy próbują zniszczyć psychicznie blogera, za co? Nie wiem, może to zazdrość, Może po prostu komuś sprawia przyjemność, kiedy obrazi drugą osobę, nic o niej nie wiedząc? A ludzie potrafią być nieprzyjemni, oj potrafią.

Ogólnie pomysł na konkurs mi się podobał, jednak zasady już nie do końca. Głosowanie przez sms, na bloga, którego nawet się nie przeczytało wydaje mi się śmieszne, a tak często bywa. Namawia się rodzinę, znajomych i nieznajomych do głosowania na swojego bloga, a większość z tych osób, nawet ani razu na bloga nie zajrzała. Po miastach podobno rozwieszone są czasem plakaty z informacją o konkursie i prośbą o głos. Człowiek musi chodzić i się prosić, bo na tym etapie nie liczy się treść i pomysł, ale ilość głosów. W takim wypadku szanse nie są równe. Nie każdy ma tak liczną rodzinę, składającą się z np. ośmiorga rodzeństwa, z którego każde z nich ma swoje rodziny i znajomych. 

Także konkurs dobiegł końca, odnośnik do niego można z bloga usunąć i każdy może wysnuć własne wnioski na temat tego konkursu. Zwycięzcom oczywiście gratuluję i życzę dalszych sukcesów.