Niedziela, to dzień wolny od pracy, Tak było kiedyś. Ludzie cieszyli się, że będą mogli odpocząć, spędzić czas z rodziną. Wspólny spacer, czy wypad za miasto, czasem kino. To było dla ludzi ważne i takie spędzenie wolnego czasu miało jakiś sens. Dzieci czuły, że mają rodziców i cieszyły się, że mogą z nimi spędzić ten dzień. Kiedy sklepy w niedzielę były zamknięte, nikt jeszcze z głodu nie umarł, ludzie byli przyzwyczajeni do takiego stanu rzeczy i potrafili sobie poradzić. Zakupy zrobili w sobotę i też dali radę. Potem pracodawcy otwierali swoje sklepy również w niedzielę, ponieważ to był dla nich dodatkowy zarobek. Ludzie zaczęli chcieć więcej. Skoro sklepy były otwarte, po co się w tygodniu wysilać albo w sobotę kwitnąć w kolejkach, skoro w niedzielę bez problemu można było zrobić zakupy?

Sklep pracodawcy mogli otworzyć pod warunkiem, że albo sami stali za ladą albo ich pracownik wyraził na to zgodę, ale wiadomo jak jest. Teoria swoją drogą, a praktyka swoją. Pracownik nie miał nic do gadania i zapierdzielał nawet po 10 godzin, bo kogoś na przykład suszyło i piwko musiał kupić albo ciastka się komuś zachciało. Czasem fajek brakło lub ziemniaków na obiad. Jeśli pracownik odmówił przyjścia w niedzielę, jeżeli w ogóle mógł odmówić, to za którymś razem pracodawca mu podziękował za pracę. Dziś potrzeba dyspozycyjnych osób, a najlepiej 24 godziny na dobę i bez zbędnego gderania. Czysty wyzysk.

A jak dzisiaj w Polsce spędza się niedzielę? Dziś ten dzień być może spędza się z rodziną, ale głównie w galeriach handlowych. Jedzie się do takiej galerii, łazi po sklepach, do kina się wejdzie, na lody pójdzie, a i pewnie nie jeden ciuch lub zabawkę się kupi. A może nawet telewizor, bo był w promocji i nie ważne, że człowiek jest zapracowany i nie ma czasu go oglądać, skoro nawet niedzielę już ma zajętą. Tak się dzieje z pokolenia na pokolenie. Dzieciaki są zadowolone, bo zawsze rodziców na coś naciągną i znają głównie taką formę spędzania wolnego czasu, więc w przyszłości tak samo robią w swojej rodzinie.

Dzisiaj znowu trwała walka o wolne niedziele. Jestem ZA! Szkoda tylko, że nic z tego nie wyszło. Każdemu należy się odpoczynek, a dzieciom należy się czas z rodziną, a nie z rodziną i galerią handlową.

Ps. A my wolną niedzielę spędziliśmy na rowerze i spacerze. Przejechaliśmy 30 km :)