Dziś nie będzie wpisu poważnego, dotyczącego tego, co się dzieje w świecie. Dziś nie będzie o tym, co znowu i gdzie się stało. Dzisiaj będzie luz, a co! Czasu będę miała niedługo coraz mniej, a i stres oraz nerwy będą większe. No bo remont, nie należy do przyjemnych rzeczy. Zawsze coś jeszcze wyskoczy, coś się zepsuje, czegoś zabraknie. Wiadomo jak jest. Chociażby niedawno wspomniałam, że zepsuło mi się żelazko. No, to jakby tego było mało, to teraz jeszcze na dodatek pralka zastrajkowała i leży taka rozebrana do naga w dużym pokoju. Czeka, aż części kupimy, chyba łożysko padło. Dlatego dziś, a może nie tylko dziś, najzwyczajniej w świecie mam plan oddać się książkom. Trochę ich czeka w kolejce, a póki jeszcze mam czas, to zabieram się za czytanie. Poza tym, trzeba się zrelaksować przed remontem. Miłego dnia ;)