Weekend przeleciał jak z bicza strzelił. Był i już go nie ma, ale co się dziwić, jak wszystko, co dobre szybko się kończy? Pogoda nie sprzyjała dłuższym wyjściom z domu, bo jakoś tak zimno było. Miałam więc więcej czasu, nawet do książki przysiadłam. Poczytałabym więcej, ale ta gaduła mój Mąż mi na to nie pozwolił. Miałam też czas, żeby poprzeglądać skrzynkę pocztową.

Pierwszy mail miał tytuł: „Coraz więcej mężczyzn potrzebuje go…”. Już miałam usunąć wiadomość, kiedy ciekawość zwyciężyła. Czego też mężczyźni coraz bardziej potrzebują? Może dowiem się czegoś ciekawego, jak dotrzeć do mojego mężczyzny, żeby osiągnąć to, na czym mi zależy, a czego on nie chce?- pomyślałam. Uknułam więc plan, że spełnię Jego oczekiwania, będę miła i w ogóle, a wtedy musi się udać. Zaciekawiona otwieram wiadomość i co moje oczęta ujrzały? „Czy problemy z życiem seksualnym spowodowały Twoje nieprzyjemności i jeszcze nie udało Ci się rozwiązać tego problemu?”. No kurde bele, przecież to nie tak miało być! Jakie problemy seksualne? Mój mąż? Już miałam usunąć wiadomość, ale czytam dalej: „Po wielu badaniach trwających więcej niż 10 lat, w których uczestniczyło wielu specjalistów odkryto składnik, który uczyni z Ciebie mężczyznę z czasów młodości”. A więc to o mnie chodzi, ale czy ja o czymś nie wiem? Czy byłam mężczyzną w młodości? Kurka flak, przecież ja dalej jestem młoda! Panika mnie ogarnęła, ale sprawdzam tu i tam,  no kobieta całą sobą! Kamień z serca mi spadł, bo już myślałam, że ze mną jest coś nie tak. Dalszej części wiadomości nie czytałam, bo nie chciałam się przerazić.

Kolejny mail miał tytuł: „Twój kurczy się?”. Nauczona poprzednimi doświadczeniami, od razu pomyślałam, że znowu wzięto mnie za mężczyznę, któremu w dodatku kurczy się co nieco. Otworzyłam list, żeby się przekonać. Na samym początku tłustym drukiem jest napisane ”Teraz uruchomimy Twoją fantazję:”. No i udało się, moja fantazja uruchomiła się i to bardzo. Pomyślałam, że wynaleziono kolejny środek cud na problemy mężczyzn, z kurczącym się penisem. Eureka! Niektóre kobietki się ucieszą. Zaciekawiona coraz bardziej, czytam dalej. Czytam i czytam, bo nie dowierzam, że to nie o penis chodziło, a o… wąż ogrodowy! Tak ludzi w bambuko ładować?! Bezczelność normalnie.

Wyjątkowo dałam się skusić, żeby przeczytać te wiadomości, zawsze podobne usuwam od razu. Skąd ludziska mają nasze adresy e-mail, że potem wysyłają takie pierdoły? Do tego ewidentnie stosują przekaz podprogowy, wiedzą, co napisać w tytule, żeby druga osoba zechciała maila otworzyć. Normalnie głupio mi teraz :oops: