Dużo emocji we mnie ostatnio siedzi, dużo myśli zaprząta moją głowę. Głównie związane są one z pracą, ale niestety nie mogę o tym napisać tu, na blogu. Milczę więc i duszę to w sobie. Tak musi być.

Próbuję wrzucić na luz. Przyznaję, nie jest to łatwe, ale coraz częściej mi się to udaje. Staram się nie przejmować tak wszystkim, a robić to, co do mnie należy. Zdarzają się jednak sytuacje, które potrafią mnie dobić. Wszystko ma bowiem swoje granice. Jestem spokojnym człowiekiem, ale nie dam sobie wejść na głowę i traktować się jak dziecko. Wymagasz szacunku, sam również go okaż. To musi działać w obie strony.

Zależy mi na pracy, ale też na pewne rzeczy nie mam wpływu. Nie rozdwoję się, ani nie roztroję. Mam tylko dwie ręce. Staram się dobrze wykonywać swoją pracę, ale czy to nie za mało? Przekonam się, kiedy skończy mi się umowa.