Przyszedłem na ten świat 02.06.2015. Ważyłem 3100g i mierzyłem 53 cm długości. Dostałem 9 punktów w skali Abgar. Kiedy wyciągnęli mnie z brzucha mamy zacząłem płakać, a mama razem ze mną, ze szczęścia, cały czas mi to mówi. Przytula mnie i całuje i nie może się mną nacieszyć. Często jeszcze ma łzy szczęścia w oczach i cały czas myśli, że śni. Ah te mamy…

Teraz jesteśmy już w domu i nie mogę się trochę odnaleźć. Wszystko jest takie inne niż w szpitalu. Myślę, że z czasem wszyscy przyzwyczaimy się do tej nowej dla nas sytuacji.

Jestem zdrowy i mam się dobrze. Robię czasem moim rodzicom psikusy i trochę ich straszę. Na przykład raz im zwymiotowałem, a już w domu cały czas płakałem, ale oni nie rozumieją jeszcze mnie, a ja ich ;)

To chyba na tyle, chciałem się tylko przywitać ;)