Archiwum dla Lipiec, 2015

Krótko…

Dziękuję wszystkim za gratulacje i ciepłe słowa.

Mamy się dobrze. Synek rośnie jak na drożdżach, a ja czuję się już jak nowo narodzona, chociaż bardzo długo dochodziłam do siebie, nie było łatwo. Kurczę, tyle chciałabym napisać, chciałabym wrócić do bloga, ale ciągle brak mi czasu. Nie umiem zarywać nocy dla pisania, bo noc jakby nie było przeznaczam na odpoczynek. Tym bardziej, że synek czasem daje popalić, oj daje. Głodomor z niego straszny. Za flaszkę, oddałby wiele ;) Nawet ten krótki wpis piszę na raty…

Dodam tylko, że teraz jestem szczęśliwa ;) No to tyle, bo synek wzywa ;)