Najlepsza jest demolka

Zrobiło się już cieplej za oknem, więc czeka nas ciąg dalszy remontu. Łazienka wreszcie za nami, to teraz trzeba się wziąć za przedpokój i duży pokój. Na samą myśl o tym ciepło mi się robi. Bo wiadomo, jak jest. Człowiek sobie coś zaplanuje, a tu masz ci babo placek, okazuje się nagle, że jeszcze to, czy coś innego wyskoczy. I tylko czas upływa, nerwy człowieka zżerają i wojna domowa gotowa.

Ale to dopiero połowa. Sukces polega jeszcze na tym, aby jakoś wszystko wyglądało. Ha! Nie mam tu jeszcze na myśli kobiecej wizji, czyli mojej, ale to, że wszystko jest krzywe, jak cholera. O dziwo sufit jakoś jeszcze jest w miarę prosty, ale ściany czy futryny, to czysty koszmar. Kiedy na to patrzę, to aż mi się odechciewa dalszego remontu. Najlepiej po najmniejszej linii oporu wszystko zrobić, ale tak też się nie da. I męczy się taki człowiek potem i głowi, jak to wszystko zrobić, żeby to miało ręce i nogi. Ręce i nogi to nam opadają, jak widzimy te wszystkie krzywizny. Nawet futryny są krzywe okropnie, co widać gołym okiem i jakoś to będziemy musieli wyprowadzić. Rurka z gazem  też prosto nie może iść, tylko ją ściąga w jedną stronę, a obudować ją jakoś trzeba będzie.

W remoncie najlepsza jest demolka. Tu to się można wyżyć. Po poprzednich lokatorach ściągaliśmy boazerię z przedpokoju. Ta część remontu idzie najszybciej. Listwy ściągało się z palcem w d… , ale pomysłowość tego, co je montował mnie powaliła. Dobrze, że nic nam na głowę nie spadło i że chałupa nam się nie wypaliła. Teraz czuję się jak w „Alternatywach 4″, bo w przedpokoju, naszym oczom po demolce ukazała się tapeta, jak z tego filmu, a i mieszkamy pod nr 4 ;)

Nie wiem, jak to przetrwamy, ale mam nadzieję, że się nie pozabijamy i jakoś wszystko opanujemy. Oby już było po wszystkim.

Dziś wpisu nie będzie

Wybaczcie, ale nie wyrobię się dzisiaj, żeby coś napisać, bo między innymi muszę ogarnąć komentarze, które lawinowo tym razem napływają, po opublikowaniu mojego wpisu na głównej stronie, a potem obowiązki, niestety. Mam nadzieję, że jutro już wszystko wróci do normy.