Na temat homoseksualizmu jest ostatnio coraz głośniej. Dzieje się tak chyba za sprawą dążenia przez gejów i lesbijki do nabycia praw, jakie mają ludzie heteroseksualni. Chcą oni móc brać ślub, móc adoptować dzieci, chcą mieć również prawo do dziedziczenia majątku po swoim partnerze/partnerce. Być może o czymś jeszcze zapomniałam, ale o tych właśnie prawach, najgłośniej się krzyczy. Homoseksualiści, chcą być traktowani na równi z heteroseksualistami.

W życiu są jakieś normy, ale nie wszystkie z nich da się przeskoczyć. Ktoś, kto (przepraszam za wyrażenie) odstaje od tych norm, musi się liczyć z tym, że przecież nie będzie mógł mieć takich samych praw, jak pozostali ludzie. Oni są w mniejszości i powinni się dostosować do praw, jakie panują w życiu, a nie prawo ma się dostosować do nich. Jeśli wybrali inną drogę, to na własne życzenie. Tak właśnie jest z gejami i lesbijkami. Osobiście myślę, że niech tam każdy robi sobie jak chce. Jeśli oni wybrali życie jako homoseksualiści, w porządku. Nie obchodzi mnie, z kim Pani X. będzie się spotykała, komu będzie wchodziła do łóżka. Czy jest to kobieta, czy mężczyzna, „wolność Tomku w swoim domku”. To, jak kierujemy swoim życiem zależy tylko od nas i to jakich wyborów dokonamy, też jest naszą sprawą.

Denerwują mnie te wszystkie parady równości itp. Nie wszystko można mieć. Wybrałeś taką drogę w swoim życiu, licz się z tym, że nie wszystkie prawa będą Ci przysługiwały. Gotuje się we mnie, kiedy słyszę, że homoseksualiści chcą legalizacji ich związków, a także chcą mieć prawo do adopcji dzieci. Nawet, jeśli jakimś cudem dostaną oni prawo, do zawarcia związku małżeńskiego, to prawa do adopcji nie powinni dostać. Chwila moment, czy oni pomyśleli o tych dzieciach, czy one będą chciały być w takiej „rodzinie”? Czy te osoby pomyślały o tym, jak będą się czuły dzieci w ich „rodzinie”? Wiadomo przecież, jak społeczeństwo reaguje w różnych sytuacjach. Dzieci z różnych powodów są napiętnowane, wyśmiewane, prześladowane, pokazywane palcami, czy tego homoseksualiści chcą dla dzieci? Dlaczego o tym też nie mówi się głośno?

Wielu ludzi zastanawia się, czy homoseksualizm jest chorobą. Próbują szukać porad, jak się z tego wyleczyć. Osobiście uważam, że to nie jest choroba, a zwyczajnie wybór ludzi, którzy w ten, a nie inny sposób chcą żyć. Nie zmienia to faktu, że z kolei inne osoby chcą na tym zarobić i im się to udaje. Pewien dziennikarz udawał geja i zapisał się na terapię. Chciał sprawdzić, na czym takie terapie polegają. Okazało się, że polegają one głównie na graniu w piłkę, modlitwie, ale też przytulaniu się do siebie mężczyzn. W ten sposób mieli się pozbyć „choroby”. Pic na wodę, ale kasa leci, dziś na wszystkim ludzie chcą zarobić.

Jestem zdania, że niech każdy żyje sobie jak chce i z kim chce, ale niech gej czy lesbijka nie oczekuje, że nagle z tego powodu zmieni się prawo, bo to oni żyją „inaczej”. Homoseksualiści mogliby pomyśleć, nie tylko o sobie, ale też o dzieciach, które chcą móc adoptować, o ich uczuciach oraz przyszłości.