Wiemy, jak działa nasza Poczta Polska. Wysyłamy list, a ten idzie kilka dni, jakby dla przyjemności okrężną drogę pokonywał. Podobno to uległo zmianie. Do końca nie wiem, mało korzystam z usług poczty. Wiem natomiast, jak firmy kurierskie dostarczają przesyłki. Nie będę wymieniała nazw tych firm, z oczywistch powodów.

Jakiś czas temu, pewna firma miała dostarczyć przesyłkę, do miejsca pracy mojego męża, jednak paczka nie dotarła. Nie są to małe pieniądze, więc zaczęto jej szukać. Dzwoniąc do firmy kurierskiej, mąż dowiedział się, że kurier „zapomniał” o tej paczce i wozi ją w aucie. Śmiać się, czy płakać, nad roztargnieniem kuriera?

Sytuacja następna. Również w miejscu pracy mojego męża. Zakład pracy jest duży, pracuje tam mnóstwo ludzi. Nagle mąż dostaje telefon z pytaniem, gdzie jest paczka, którą odebrał? Mąż zrobił wielkie oczy, bo akurat wtedy żadna paczka do nich nie przyszła. Co się okazało, podobno podpisał odbiór przesyłki. Był to odręczny podpis elektroniczny. No tak, podpisałeś się człowieku raz na takim cacku i mogą zrobić z Twoim podpisem, co chcą. Przecież takie cudo ma opcję kopiuj/wklej, więc żaden problem. A po co w ogóle dostarczać przesyłkę, jak można byle jaki podpis skopiować i bingo! Tak się to ostatnio robi. Innym razem podobno mąż podpisał odbiór paczki, która miała być dostarczona na zakład, do innego działu, tyle tylko, że o godzinie, w której niby paczka na zaklad dotarła, męża nie było już w pracy. Do dziś nie wiem, czy paczka się odnalazła.

Jakiś czas później, mąż przychodzi do pracy. Za nim szedł kierownik, więc na własne oczy mógł zobaczyć dostarczanie paczek przez kurierów. Podchodzą do drzwi, a na klamce wisi paczka. Odebrał ją człowiek widmo, na to wychodzi, bo żaden z nich takiej osoby nie zna. Paczka była wartościowa, jak więc można zostawić taką paczkę na klamce drzwi? Jak można jakąkolwiek paczkę dostarczyć w taki sposób? To był ten sam kurier, który wcześniej dostarczał przesyłki do miejsca pracy męża, wykorzystując Jego podpis.

Jak widać cuda techniki mogą człowieka „zgubić”, ale za każde błędy, trzeba ponieść konsekwencje. Kurier, który wykorzystywał podpis męża i zostawiał paczkę wiszącą na klamce, już nie pracuje w tej firmie kurierskiej, bo który pracodawca, będzie tolerował takie zachowania pracownika?