Podobno Polak potrafi. Ale co potrafi? Bo czy są polskie firmy, polscy producenci, którzy potrafią zrobić coś od początku do końca dobrze tak, żeby klient, który płaci, był w pełni zadowolony za dostarczony towar lub wykonaną usługę? Wiem, że wszystkim się nie dogodzi, rozumiem to, ale kiedy już ktoś coś wybiera, decyduje się na daną rzecz, to liczy, że będzie ona zgodna z tym, co zamówił. Czy to kupując meble, okna, drzwi…

No właśnie, bo tym razem o drzwi się rozchodzi. Złożyliśmy zamówienie w pewnej firmie, w Jastrzębiu. Wszystko fajnie, z firmy jestem zadowolona, z montażystów również. Nie mogę mieć do nich żadnych zastrzeżeń. Firma jest pośrednikiem, zamawia drzwi od producenta, ten je przywozi. Nie odpakowują ich u siebie. Tak jak przyszły zapakowane, tak wędrują do klienta. Nikt przecież nie będzie każdych drzwi dokładnie oglądał pod lupą. Kontrolę jakości przeszły, bo nikt ich też nie cofnie, za kilka rysek.

Przyjechali montażyści i zaczęli rozpierduchę. Drzwi przynieśli przed samym zamontowaniem ich. Wtedy dopiero mogłam je obejrzeć. Na pierwszy rzut oka wszystko było w porządku, ale ile się da zobaczyć przy takim sztucznym świetle, kiedy jeszcze drzwi są zakurzone? Przystąpili więc do montażu, nagle patrzę, a tam mała skaza. Myślałam, że drzwi są przybrudzone, ale nie. Były już zamontowane, więc jedynym wyjściem było zawoskować to miejsce. Uf…nawet śladu prawie nie ma, trochę mi ulżyło. Potem okazało się, że na futrynie jest rysa, na samym dole i nie wiem czy mąż niechcący ją uszkodził, kiedy działał z progiem. Mówi, że nic nie zrobił. Natomiast na drzwiach, od strony klatki pojawiły się trzy rysy. Kiedy patrzy się na drzwi, nie widać ich na początku, jednak moje bystre oko je wypatrzyło. A nie latam z lupą, nie wypatruję specjalnie, a jednak widzę to i owo. Wiemy, że od strony klatki drzwi długo ładne nie będą, bo kto się dziś przejmuje czy komuś jakąś rysę zrobi czy drzwi obije? A jednak mnie to drażni, bo człowiek chucha, dmucha, a potem szlag go chce trafić.

Zastanawiam się, czy to ja jestem przewrażliwiona, czy polscy producenci naprawdę nic dobrze zrobić nie potrafią? Wszystko na odpiernicz. A może my już mamy takiego pecha? Z oknami też były problemy, nie małe. Meble do kuchni też nie są idealne. A może nie potrafię się pogodzić z tym, że nigdy nic nie będzie takie, jak powinno?